PL - EN

Sport dla berneńczyka

Praca wodna, ratownictwo wodne

Jest wiele dyscyplin, dzięki którym ludzie wraz ze swoimi psami mogą spędzać wolny czas, uczyć się i wspólnie pracować. Jedną z nich jest praca w wodzie. Doskonale sprawdza się na każdym etapie życia psa, ćwiczenia w wodzie pozytywnie wpływają na rozwój mięśni i zachowanie sprawności czworonoga. Poza rozwojem muskulatury pływanie pozwala poprawić kondycję psa, pomóc w odchudzaniu pupila, jeżeli cierpi na nadmiar kilogramów. Praca wodna to świetna forma treningu, bo pracują trochę inne mięśnie niż podczas treningu na lądzie. Ortopedzi zalecają pływanie jako dodatkową formę terapii przy schorzeniach stawów - zmniejsza dolegliwości bólowe, niedowładach, przywraca lub poprawia ruchomość stawów u psów.

Wspólna praca z psem w wodzie, szczególnie dla młodych psów jest okazją do nawiązanie wspaniałej więzi z właścicielem oraz jest pomocna w rozwoju młodego psa. Dla starszych psów jest doskonałym sposobem utrzymania formy.

Pracę wodną w Polsce prowadzi między innymi Stowarzyszenie TERRANOVA, które corocznie organizuje obozy szkoleniowe i certyfikacje (jedyna organizacji w Polsce, która takie certyfikacje FCI organizuje). Stowarzyszenie istnieje od 2004 roku i jako jedno z pierwszych w Polsce organizowało naukę pracy wodnej z psami. Psy z mojej hodowli od kilku już lat uczestniczą w szkoleniach organizowanych przez Stowarzyszenie i podchodzą do certyfikacji pracy wodnej sędziowanych przez sędziów międzynarodowych FCI.

Poza tą organizacją istnieją szkoły psów, w których prowadzone są szkolenia z zajęć z psami na wodzie. Praca na wodzie/ratownictwo wodne berneńskich psów pasterskich jest też wykorzystywana w Polsce przez tych członków WOPR, których członkowie posiadają wyszkolone w tej dziedzinie berneńczyki.

Szkolenie jest każdorazowo dostosowywane do etapu rozwoju psa oraz do jego potrzeb. Czasami jest to nauka pływania i oswajanie z żywiołem, a czasami intensywny trening. Założeniem jest podnoszenie kompetencji psa i jego przewodnika potwierdzane udziałem w certyfikacji.

Poziom zaawansowania odzwierciedla klasa, w której dany pies startuje. Klas jest 8 - szczeniąt, młodzieży, klasy 1-4, championów i weteranów, są one powiązane również z wiekiem psa, bowiem skala trudności i wysiłku inna musi być dla szczeniaka a inna dla psa dorosłego, czy w podeszłym wieku.

Certyfikacja jest egzaminem umiejętności psa i przewodnika, ich współpracy, które ocenia międzynarodowy sędzia kynologiczny FCI, mający uprawnienia do sędziowania prób pracy w wodzie. Składa się z ćwiczeń na lądzie typowych dla PT oraz zadań typowo wodnych. Pomoc psów w ratownictwie wodnym dzięki ich sile i sprawności znacznie odciąża ratownika, szczególnie w trudnych warunkach.

Psy z hodowli bernevirtus aktywnie ćwiczą w okresie letnim i co roku podchodzą do egzaminów certyfikacji według regulaminu Stowarzyszenia Terranova. W 2020 roku Efi uzyskala certyfikację w klasie mistrzów, po pozytywnym zdaniu certyfikacji w poprzednich latach kolejne w klasach od I do IV. W 2020 swoją przygodę z wodą rozpoczęła też Kati, uzyskując na koniec sezonu certyfikację w klasie I.

Na zdjęciach: Orka i Efi holujące nieprzytomnego (ćwiczenia) oraz skok z pontonu Kati. Więcej zdjęc oraz filmy na stronei Facebook - zapraszam do oglądania i śledzenia relacji z naszej pasji na stronie FB.

Data aktualizacji: 30.08.2020

Carting

Dog carting nie jest znany w Polsce, ale ma swoją historię i wpisuje się w historię psów szwajcarskich najbardziej. Dziś to zabawa i trochę sportu, zajęcie dla psa rodzinnego: pies ciągnący sanki, czy wózek z zakupami. W niektórych krajach organizowane są pokazy dog cartingu i konkursy.

W hodowli bernevirtus psy są aktywne i chętnie wykonują również zadania związane z dog cartingiem. 

A skąd wziął się dog carting? Kiedyś szwajcary czyli „duże psy wiejskie” z kantonów Szwajcarii służyły powszechnie rolnikom, domokrążcom i handlarzom jako psy pociągowe, choć jak wiemy psy te wcale do tych celów nie były hodowane. W pamiętnikach cytowanych przez autorów prac kynologicznych czytamy, że domokrążcy handlowali koszami, grabiami i innymi różnymi drobnymi przedmiotami, które na targ i po gospodarstwach były transportowane na ciężkich wózkach dwukołowych, do których zaprzęgnięty był duży szwajcarski pies pasterski.

XIX wiek to czas, kiedy berneńskie psy pasterskie powszechnie wykorzystywane były nie tylko jako psy pilnujące obejścia i do naganiania krów ale też albo nawet przede wszystkim jako psy serowarskie: tam, gdzie pozwalały na to warunki terenowe były zaprzęgane do małych wózków czterokołowych i codziennie dostarczały mleko do serowni powstałych w dolinach Szwajcarii. Wtedy „pies serowarski” stał się pojęciem samym w sobie. To właśnie durrbachlerami nazywano psy trójbarwne, duże, mocne, silne, zaprzęgane do wózków.

A.Heim, znawca i miłośnik szwajcarskich psów pasterskich, powiedział : „Żadne inny duży pies nie pozostaje tak długo dziarski, wesoły i zdrowy jak właściwie utrzymany pies pociągowy”. Być może nie wszyscy wiedzą, że Heim był zapalonym miłośnikiem psów pociągowych - przy okazji wystawy w Zurychu w 18906 roku oraz wystawy w Langthenhal w 1908 i 1913 zorganizował konkursy i skonstruował przystosowaną do szczególnej budowy ciała psa uprząż kołnierzową, będącą połączeniem szelek i chomąta. Ale i potem psy te wykorzystywano do prac pociągowych: armia szwajcarska w latach 1939-1945 używała psów szwajcarskich jako psów pociągowych i jucznych.

Jak czytamy w literaturze, los tych psów w bardzo dawnych czasach wcale nie był łatwy i próbowano go złagodzić poprzez prawne regulacje dotyczące używania psów pociągowych. Ciekawostką może być to, że według ustaw psy wykonujące ta prace mogły mieć w kłębie przynajmniej 55-65 cm i mogły być w wieku przynajmniej 1,5-2 lata, a niektóre przepisy zezwalały na maksymalne obciążenie równe 120-150 kg. Uregulowano nawet rodzaj używanej uprzęży. Jeden z kantonów zakazał używania suk jako zwierząt pociągowych!

Jak duże obciążenie może nieść wyszkolony pies pociągowy?

Według pomiarów Belgów pies pociągowy na dobrej drodze, zaprzężony do wózka z ogumionymi kołami na łożyskach kulkowych może ciągnąć ciężar równy pięciokrotnej masie swojego ciała, z przeciętną szybkością 9-14 km/h – bez szkody dla stawów, pracy serca, bez nadmiernego przeciążenia.

Dziś nie wykorzystujemy już psów w ten sam sposób – bawimy się w dog carting, zaprzęgamy psa po to, by przypiąć go do sanek, do lekkich wózków ozdobnych by pokazać psy w paradach czy przy innych ciekawych kynologicznych imprezach. W ten sposób kultywujemy historię tych ras.

Zdjęcia: Ora ciągnąca wózeczek -  na festynie dni dzielnicy Włochy w Warszawie; Sabi na pokazie dog cartingu - Klubowa wystawa - 09.2017

Data aktualizacji: 10.05.2020

© 2012 Domowa hodowla psów berneński pies pasterski. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt & cms: www.zstudio.pl