PL - EN

Sport dla berneńczyka

Berneńskie psy pasterskie doskonale sprawdzają się w sportach typu dog carting i ratownictwo wodne. Świetnie radzą sobie również w szkoleniach PT.

Dog carting nie jest znany w Polsce, ale ma swoją historię i wpisuje się w historię psów szwajcarskich najbardziej. Dziś to zabawa i trochę sportu, zajęcie dla psa rodzinnego: pies ciągnący sanki, czy wózek z zakupami. W niektórych krajach organizowane są pokazy dog cartingu, konkursy w stylu konkursów PT czy obiedience. W hodowli bernevirtus psy są aktywne, stróżujące i chętnie wykonują również zadania związane z dog cartingiem. Świetnie sprawdzają się w pracach wodnych (ratownictwo wodne), podczas których uczą się ciągnąć ponton, lekką łódkę, aportować przedmioty z wody czy nawet asystować w ratowaniu człowieka.

A skąd wziął się dog carting? Kiedyś szwajcary czyli „duże psy wiejskie” z kantonów Szwajcarii służyły powszechnie rolnikom, domokrążcom i handlarzom jako psy pociągowe, choć jak wiemy psy te wcale do tych celów nie były hodowane. W pamiętnikach cytowanych przez autorów prac kynologicznych czytamy, że domokrążcy handlowali koszami, grabiami i innymi różnymi drobnymi przedmiotami, które na targ i po gospodarstwach były transportowane na ciężkich wózkach dwukołowych, do których zaprzęgnięty był duży szwajcarski pies pasterski.

XIX wiek to czas, kiedy berneńskie psy pasterskie powszechnie wykorzystywane były nie tylko jako psy pilnujące obejścia i do naganiania krów ale też albo nawet przede wszystkim jako psy serowarskie: tam, gdzie pozwalały na to warunki terenowe były zaprzęgane do małych wózków czterokołowych i codziennie dostarczały mleko do serowni powstałych w dolinach Szwajcarii. Wtedy „pies serowarski” stał się pojęciem samym w sobie. To właśnie durrbachlerami nazywano psy trójbarwne, duże, mocne, silne, zaprzęgane do wózków.

A.Heim, znawca i miłośnik szwajcarskich psów pasterskich, powiedział : „Żadne inny duży pies nie pozostaje tak długo dziarski, wesoły i zdrowy jak właściwie utrzymany pies pociągowy”. Być może nie wszyscy wiedzą, że Heim był zapalonym miłośnikiem psów pociągowych - przy okazji wystawy w Zurychu w 18906 roku oraz wystawy w Langthenhal w 1908 i 1913 zorganizował konkursy i skonstruował przystosowaną do szczególnej budowy ciała psa uprząż kołnierzową, będącą połączeniem szelek i chomąta. Ale i potem psy te wykorzystywano do prac pociągowych: armia szwajcarska w latach 1939-1945 używała psów szwajcarskich jako psów pociągowych i jucznych.

Jak czytamy w literaturze, los tych psów w bardzo dawnych czasach wcale nie był łatwy i próbowano go złagodzić poprzez prawne regulacje dotyczące używania psów pociągowych. Ciekawostką może być to, że według ustaw psy wykonujące ta prace mogły mieć w kłębie przynajmniej 55-65 cm i mogły być w wieku przynajmniej 1,5-2 lata, a niektóre przepisy zezwalały na maksymalne obciążenie równe 120-150 kg. Uregulowano nawet rodzaj używanej uprzęży. Jeden z kantonów zakazał używania suk jako zwierząt pociągowych!

A jak duże obciążenie może nieść wyszkolony pies pociągowy?

Według pomiarów Belgów pies pociągowy na dobrej drodze, zaprzężony do wózka z ogumionymi kołami na łożyskach kulkowych może ciągnąć ciężar równy pięciokrotnej masie swojego ciała, z przeciętną szybkością 9-14 km/h – bez szkody dla stawów, pracy serca, bez nadmiernego przeciążenia.

Dziś nie wykorzystujemy już psów w ten sam sposób – bawimy się w dog carting, zaprzęgamy psa po to, by przypiąć go do sanek, do lekkich wózków ozdobnych by pokazać psy w paradach czy przy innych ciekawych kynologicznych imprezach. W ten sposób kultywujemy historię tych ras.

© 2012 Domowa hodowla psów berneński pies pasterski. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt & cms: www.zstudio.pl